Tonik z kwasami jesienią - dobry czy zły pomysł?

przez agnieszka
Odsłony: 1685

Jesień za oknami daje się we znaki. Trochę słońca jeszcze otrzymujemy, ale częściej mamy już deszcz i wiatr. Dobre samopoczucie słabnie, niewiele nam się chce. A przecież jesień to najlepszy czas na regenerację skóry.

Czy warto w pielęgnację skóry wpleść teraz toniki z kwasami? To jest nasz dzisiejszy temat.


Już mnie trochę znasz, więc wiesz, że lubię produkty działające na bazie kwasów, zarówno tych łagodniejszych, ale też mocniej złuszczających, odnawiających skórę.

Nie lubię natomiast toników, to też już wiesz 😉 Nie uważam toniku za produkt niezbędny w naszej pielęgnacji. Ale w przypadku toniku z kwasami jest to jeden z wyjątków od reguły i w tym zakresie łączę te dwa elementy w całość. Po co?

Opcji jest kilka.
a) Dla początkujących – dla każdej z Was, która nigdy nie używała nic na bazie kwasów, jeszcze obawia się ich działania, ale chciałaby spróbować
b) Dla delikatnej skóry, która może nie znieść intensywnego działania kremu czy serum z kwasem.
c) Kiedy trzeba połączyć dwa wydawałoby się wykluczające się elementy pielęgnacji – nadmierną wrażliwość z intensywnym wydzielaniem sebum
d) Kiedy potrzebujemy wsparcia w pielęgnacji innych niż twarz części ciała.

Co tonik z kwasami może zrobić?
Pierwsza rekomendacja toniku kwasowego to przygotowanie skóry do mocniejszej pielęgnacji na bazie kwasów. Tonik zazwyczaj ma mniejsze stężenie danego składnika aktywnego i wyższe pH niż typowe peelingi, a więc nie będzie oddziaływał tak mocno. Skóra, która nigdy nie miała na sobie kwasu, doceni takie podejście.
Ale tonik z kwasami może być też elementem stałej pielęgnacji, gdy mamy za dużo „tematów do ogarnięcia”, np. mamy skórę wrażliwą na policzkach, reagującą, czerwieniejącą się, ale również bardzo tłustą strefę T (czasami te dwa elementy wynikają z łojotokowego zapalenia skóry) - w takiej sytuacji świetnie sprawdzi się tonik z kwasem salicylowym w strefie T i tylko w niej aplikowany.
Możemy też działać punktowo na przebarwienia tonikiem z kwasem glikolowym, niekoniecznie używając go na całą twarz.
Jak zadziała na naszą skórę?
Podzieliłabym działanie toników na kilka kategorii
a) Delikatnie działające na skórę, przyspieszające jej odnowę, ale bez widocznych efektów ubocznych w postaci łuszczenia (kwas laktobionowy, mlekowy, fitowy, glukonolakton)
b) Rozjaśniające skórę i przebarwienia z wykorzystaniem np. kwasu azelainowego, glikolowego czy szikimowego ( z dodatkiem kwasu ferulowego i/lub kwasu kojowego)
c) Zmniejszające ilość sebum na twarzy, stany zapalne, czy ogólnie związane z szeroko pojętym trądzikiem (np. kwas salicylowy, pirogronowy, czy azelainowy)
d) Mocno przeciwzmarszczkowe szczególnie z kwasem glikolowym, ale też w wyższych stężeniach kwasu laktobionowego czy mlekowego

Stopień działania zależy od stężenia kwasów w toniku. Zazwyczaj są to stężenia kilku procentowe, ale stosowane codziennie będą regularnie działały na Twoją skórę. Nie zdziw się zatem, jeśli poczujesz szczypanie, podrażnienie, zauważysz zaczerwienienie – to normalny efekt działania kwasów.

Jak użyć toniku bez wacika?
Już wiesz, że nie lubię i nie rekomenduję używania wacików, bo szkodzą skórze zamiast jej pomagać. Dużo lepsze jest użycie atomizera. Ale zdecydowanie przy tonikach kwasowych atomizer się nie sprawdza, bo może się dostać do oczu. Możesz w takim razie użyć swoich dłoni i delikatnie „oklepać” skórę albo w drodze wyjątku możesz użyć wacika 😉, ale przyciskając go tylko do twarzy bez pocierania.

Kiedy nie używać toniku z kwasami?
- gdy jesteś w trakcie kuracji retinoidami, stosowanymi na skórę preparatami przeciwtrądzikowymi (z kwasem azelainowym, nadtlenkiem benzoilu, retinoidami)
- gdy właśnie wróciłaś z urlopu i Twoja skóra jest mocno muśnięta słońcem (czyli mówiąc kolokwialnie jest spieczona)
- gdy nie masz przywróconej równowagi hydrolipidowej – Twoja skóra jest wysuszona, podrażniona, łuszcząca się
- gdy masz wątpliwości, który kwas jest dla Twojej skóry

A jakie produkty? Cała lista dobrych receptur jest na portalach biochemia urody, mazidła czy zrób sobie krem. Wystarczy wymieszać i gotowe.
Wolisz gotowe produkty? To potrzymam Cię jeszcze w oczekiwaniu 😉 podam listę do końca tygodnia

Miłej lektury 

Agnieszka Zielińska 

Twój Skin Ekspert